NFL
Iga Świątek zareagowała na hitowe gratulacje od Lewandowskiego. Jej odpowiedź to jeszcze większy hit Czytaj więcej:

Iga Świątek zbiera laury swojego triumfu w Wimbledonie. Na ten sukces postanowił zareagować sam Robert Lewandowski, który pozwolił sobie na dawkę humoru. W podobnym tonie odpowiedziała mu 24-latka.
Wiekopomny sukces Igi Świątek. Jest powrót na podium rankingu WTA
Iga Świątek w końcu przełamała własne bariery w wielkoszlemowym Wimbledonie. Do tej pory nigdy nie udało jej się wyjść poza ćwierćfinał londyńskiego turnieju na trawie, jednak w tegorocznej edycji turnieju wszystko się zmieniło. W drodze do finału 24-latka pokonała Polinę Kudiermietową, Caty McNally, Danielle Collins, Clare Tauson, Liudmiłę Samsonovą i Belindę Bencic. Szczególnie ten ostatni pojedynek był przełomowy – Polka oddała rywalce zaledwie dwa gemy, prezentując formę, która szybko uczyniła ją jedną z głównych faworytek do tytułu.
W finale przyszło jej zmierzyć się z Amandą Anisimovą, która po drodze wyeliminowała liderkę rankingu WTA Arynę Sabalenkę. Iga przystąpiła do meczu z ogromnym bagażem doświadczeń z turniejów wielkoszlemowych i pewnością siebie, która tylko rosła z każdym wygranym meczem. Spotkanie rozpoczęło się piorunująco. Już w pierwszym gemie Świątek przełamała serwis rywalki, a następnie
dołożyła kolejne punkty, obejmując prowadzenie 3:0. Dominacja była absolutna – pierwszy set zakończył się wynikiem 6:0 po zaledwie 25 minutach gry. Druga partia przebiegła niemal identycznie. Po kolejnych 32 minutach Polka przypieczętowała zwycięstwo wynikiem 6:0, 6:0, co oznaczało, że zdobyła tytuł bez straty nawet jednego gema. Mecz trwał dokładnie 57 minut.
Wygrana Igi Świątek w finale Wimbledonu ma dla Polki szereg korzyści. Poza tymi finansowymi oraz historycznymi, skutki sukcesu są też widoczne w zestawieniu WTA Live. Przed finałem Polka miała na koncie 6113 punktów i zajmowała czwarte miejsce w rankingu WTA. Po zwycięstwie nad Anisimovą jej dorobek wzrósł do 6813 punktów – aż 1870 z nich zdobyła tylko w tegorocznej edycji londyńskiego turnieju. To pozwoliło jej awansować na trzecie miejsce w światowym zestawieniu, spychając niżej Jessicę Pegulę, która z Wimbledonu odpadła już we wczesnej fazie.